Tagi

, ,

Słynny obraz Pietera Bruegela Starszego od dawna zmusza do stawiania wielu pytań natury ikonograficznej. Pomińmy roztrząsanie najbardziej popularnej zagadki: czyją stopę widzimy pod drzwiami, które niosą posługacze ; za dużo tam stóp, to zdarza się i najlepszym malarzom… Ale jest wątpliwość zasadnicza: czy to rzeczywiście wesele? Jeśli tak, gdzie jest pan młody? Powinien chyba siedzieć naprzeciwko żony? Kobieta, która by miała być oblubienicą siedzi ze złożonymi dłońmi, jadła i napoju nie tyka. Więc może jest Wstrzemięźliwością i spuściwszy skromnie oczy nie chce patrzeć na nieumiarkowanie, na łapczywość, na kosz pełen kufli?

Wesele czy nie, jest to uroczyste, nie codzienne (biały obrus!), spotkanie przy wiejskim stole. Co piją? Skoro jesteśmy we Flandrii, oczywiście piwo. Co jedzą? Tu zdania są podzielone.

Bruegel1

Pieter Bruegel St., Chłopskie wesele, 1568. Wiedeń, Kunsthistorisches Museum

Widać na stole chleb, to jasne, bez chleba nie ma średniowiecznego posiłku, czy to w domu bogatym, czy niezamożnym. A co na talerzach? Najczęściej pisze się o zupie. W każdym razie coś, do czego potrzebne są łyżki, widzimy je w dłoniach biesiadników.

wesele

Na półmisku coś bardziej treściwego i świątecznego, pieczyste. Zgodnie ze średniowiecznym jeszcze obyczajem odkrojone kawałki mięsa kładą goście na kromkach chleba, w miąższ wsiąka cenny sos, nic się nie zmarnuje. Taką „kanapkę” ma przed sobą dziecko siedzące u szczytu stołu.

wewsele1

Pies pod stołem doczekał się obgryzionych kości.

wesele3

W talerzach – zupa, polewka, owsianka? Na słono czy na słodko?

Niektórzy badacze sugerują, że papką jest rijstebrij (reistenbry, dikke rijst albo rijstpap) czyli pudding ryżowy, mówiąc po prostu: ryż na mleku, dosmaczany cukrem, w wersji bardziej wykwintnej także szafranem, cynamonem i wanilią. Dziś nie nazwalibyśmy go daniem wyszukanym. Ale jesteśmy w wieku szesnastym. Ze składników tej potrawy tylko mleka miała Flandria pod dostatkiem. Ryż co prawda już kilka wieków wcześniej zawitał do Europy, za pośrednictwem Maurów, którzy zadomowili się na Półwyspie Iberyjskim, ale pozostawał produktem rzadkim i drogim. Sprowadzane z daleka szafran, cynamon i wanilia – takoż. Cukier – dobrem luksusowym pozostanie jeszcze przez kilkaset lat. Ryżowa słodka bryja nie tylko w dawnych Niderlandach uchodziła za symbol obfitości i dostatku. François Villon pisze o damach, że są  „Wdzięczne, bladziutkie niby giezło / Karmione ryżem y śmietaną”. Czy zatem to ryżowy przysmak zajadają biesiadnicy u Bruegela? Na tacy-drzwiach od stodoły talerze wypełnione bryją – wśród nich dwa z białą papką, może to rijstebrij, może tylko wybrańcy dostają najlepszy sort? A reszta wsuwa zwykłą polewkę? Ale kto jest tym wybrańcem, skoro bohaterka dnia nic nie je, a ewentualnego oblubieńca nie widać? Wracamy do punktu wyjścia.

To nie są czasy wystawnych chłopskich wesel. Raczej ilość niż jakość. Smak ma znaczenie drugorzędne.

 

 

 

Reklamy