Tagi

,

Gdy Jahwe wyprowadził swój lud z egipskiej niewoli, gdy przed Mojżeszem rozstąpiło się Morze Czerwone, Izraelici powędrowali na wschód, ku obiecanej krainie mlekiem i miodem płynącej. A tymczasem dotarli na pustynię Sin, między Elit a Synajem i tam widmo głodu zajrzało im w oczy.

Cały zbór synów izraelskich szemrał na pustyni przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi.

I rzekli do nich synowie izraelscy: Obyśmy byli pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdyśmy siadali przy garnku mięsa i mogli się najeść chleba do syta! Bo wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby całe to zgromadzenie zamorzyć głodem.

Na to rzekł Pan do Mojżesza: Oto Ja spuszczę wam jako deszcz chleb z nieba! I wyjdzie lud, i będzie codziennie zbierał, ile mu potrzeba […]

Księga Wyjścia, 16,2-4

I tak uczynił. Gdy rankiem warstwa rosy się podniosła, na powierzchni piasku pojawił się jakby szron: drobne, białe ziarna. Synowie i córki Izraela zbierali ją i mielili w żarnach albo tłukli w moździerzach, tę mączkę gotowali w garnkach albo piekli z niej placki (a właściwie: „mieliły, tłukły, gotowały, piekły”, bo trudno sobie wyobrazić, żeby mężczyźni parali się taką pracą…). Do owej manny-chleba Pan dorzucił jeszcze przepiórki, ale pamięć o przepiórkach zginęła, nie powiemy o niespodziewanej pomocy, o nagłej obfitości: „przepiórki z nieba”. A „manna z nieba” utrwaliła się w języku i świadomości.

Kiedy dawno, dawno temu, na lekcjach religii dostaliśmy do pokolorowania obrazek przedstawiający Mojżesza i lud zbierający mannę na pustyni, większość z nas, ośmiolatków, pieczołowicie pobieliła pagórczastą glebę ; bliskowschodnia pustynia wyglądała jak śniegi Antarktydy – bo jak narysować ziarnka kaszy? Jeden chłopiec zamazał kredką szarą, burą jak kleik, wyszło brzydko i nie dostał piątki. Oczywiście, wszyscy byliśmy przekonani, że Izraelici zbierali te mikroskopijne ziarenka, które znaliśmy z własnego doświadczenia. Chyba nawet trochę im współczuliśmy, bo nie dość, że zbierając te ziarna musieli wykonywać pracę godną Kopciuszka, to jeszcze potem – przez czterdzieści lat! – żywić się tym mdłym kleikiem. Siostra Aleksandra nie wyprowadzała nas z błędu co do natury biblijnej manny, a może i sam była przekonana, że Pan Bóg zasypywał pustynię grysikiem?

Biblia – w Mojżeszowych Księgach: Wyjścia i Liczb – o mannie mówi co nieco, trochę niekonsekwentnie: była biała i słodka (jak „placek z miodem” albo „placek na oliwie”), ziarnista niby szron (więc jednak coś jakby grysik…), podobna do nasion kolendry (więc jednak nie tak drobna jak grysik!), można ją było tłuc albo mielić, ale nie nadawała się do przechowywania, a na słońcu topiła się.   Botanicy biblijni od dawna próbują zidentyfikować cudowny pokarm. Czym mogła być manna? Być może, białą wydzieliną krzewu tamaryszka, do produkcji której stymuluje roślinę pewien owad, Coccus manniparus. Manną nazywa się słodkie soki roślinne niektórych roślin śródziemnomorskich i bliskowschodnich – manna może zatem wypłynąć z jesionu, cedru, czystka, modrzewia albo dławisza… A może to owoce ochradenusa jagodowego, co dojrzawszy, opadają, a wysychając na słońcu i od ciepła piasku zmieniają się w brązowawe kulki podobne nasionom kolendry? Nie ma do dziś zgody, co do manny biblijnej.

Manna jadalna to całkiem inna roślina, choć coś ma z tamtą wspólnego, bowiem wytwarza drobne, białawe ziarniaki podobne do kaszy jaglanej. To pospolita trawa podmokłych łąk: Glyceria fluitans, bylina z rodziny wiechlinowatych. Poświadczona w polskich źródłach jako pokarm co najmniej od XIV wieku. Sporządzano z niej odwary przeciwzapalne, rozluźniające, ochładzające, a odżywczy kleik zalecano rekonwalescentom i cierpiącym na nadmiar humorów. Ksiądz Kluk (1787) sugerował, by obsiewać nią nieużytki, gdyż „z pożytkiem i drogo za granicą sprzedana bydź może gdzie jey są bardzo chciwi.” Dziś rzadko zbierana i używana, a nie tak dawno jeszcze, w okresie międzywojennym, na Polesiu, potrafiła ratować od głodu.  (O mannie polskiej pisze Jacek Drobnik z Katedry i Zakładu Botaniki Farmaceutycznej i  Zielarstwa Śląskiego Uniwersytetu Medycznego: Manna polska od XVI do XIX wieku pod względem botanicznym i lecznicznym ). Podobno smaczniejsza od pszennej kaszy manny – czy słodsza od biblijnej?

Reklamy