Tagi

, , , , ,

W ostatniej audycji „Droga przez mąkę” rozmowa o pokarmach, którymi święci raczej utrzymywali się przy życiu, niż raczyli. Temat-rzeka. Strawa dla ducha niezwykle smakowita. Rozmawiają: Łukasz Modelski i Katarzyna Włodarczyk-Niemyjska: Błogosławione menu: czym raczyli się święci

A ja dorzucę tylko wątek z powieści Jorisa-Karla Huysmansa, W drodze.

Bohater, monsieur Durtal, utracjusz ogarnięty spleenem nie do udźwignięcia, udaje się na tygodniowy detoks duchowy, moralny i cielesny do klasztoru. I to do klasztoru trapistów, niegdyś obserwanckiego nurtu w łonie cystersów, zakonu mniszego o najsurowszej bodaj regule w monastycyzmie zachodnim: modlą się, kontemplują, milczą, pracują fizycznie. I poszczą, dość radykalnie. Zakonnik wyznaczony do kontaktów ze świeckimi gośćmi pociesza, że reguła trapistów wcale nie jest tak restrykcyjna, jak się zdaje.

O, reguła świętego Pachomiusza na przykład – zupełnie co innego. Sam święty podobno przez trzy lata posilał się jedynie oliwkami i kapustą. A święty Makary umieszczał chleb w naczyniu o bardzo wąskiej szyjce i pożywiał się jedynie okruchami, które zdołał palcami zeń wydobyć. Gdy został przyjęty do klasztoru zadowalał się chrupaniem liści surowej kapusty, i to tylko w niedzielę..

Niewielka pociecha dla pana Durtal. Ale o nim innym razem.

Reklamy